WDOWA "ŁOKCIEM"
I ZWROTKA
Czy mogę coś powiedzieć hah bez jaj
Nawet przez moment nie myślałam, że nie mogę
Jak wchodzę widać najpierw łokieć, dokładnie tak
Drzwi na podłodze, płonie dach, plan A
Przychodzę po wygraną, plan B to zwyciężam
Plan c mój alfabet tak daleko nie sięga
Nadgarstki w bandażach, mam talk na rękach
To jest Pot krew i żadnych łez, hymn osiedla
A Dobra energia tu nie potrzebny pilates
Mów mi Wu Ty piracie, kiedy wjeżdżam z tematem
Bo czasem wjeżdżam na gapę tak kiedy nie da się grzecznie
Reszta całuje klamkę kiedy drzwi są zamknięte
Reszta wrzuca na tace, prosząc Boga o cuda
Robisz z siebie ofiarę, to się na pewno nie uda
Potrzeba determinacji, wiem, że może być ciężko
Potrzeba czegoś czego nie masz, więc powtórz ze mną
Refren:
Jak mi nie dadzą ukradnę
Dostanę to czego pragnę
Nie wejdę drzwiami wbije oknem
Ziom łokciem, łokciem ziom
Nie słyszę nie, to słyszę tak
Jak słyszę nie, to słyszę głos
Łokciem ziom, łokciem w to
Łokciem go łokciem
II ZWROTKA
Musisz iść, iść, haha bez jaj
Jak już idziesz to mi przynieś hamburgera i cole light
Tym razem nie ma zamułki, sorry nie mogę się spóźnić
Czekałam długo cierpliwie, czekałam tak na tą chwilę
Dopracowałam technikę, teraz to wszystko idzie jak
Łokciem, z buta, łokciem walcz
Dokładnie tak, nie ma opcji by tę pracę zaprzepaścić
Nigdy przedtem nie miałam w sobie takiej motywacji
Nigdy przedtem, nie czułam, że to może być przełom
Mój flow życia zmieniam w rap dekady, polski klasyk
Mój pierwszy klasyk, wiesz jakie to uczucie
Jakbym wygrała w loterii i wszystko rozdała to biednym
Dokładnie tak, bezwarunkowa miłość non profit
Gdzie opłacalny nie jest synonimem wartościowy
Ten budynek nie jest synonimem domu ducha
Na drodze do domu, wreszcie odpocznę w spokoju
Refren:
Jak mi nie dadzą ukradnę
Dostanę to czego pragnę
Nie wejdę drzwiami wbije oknem
Ziom łokciem, łokciem ziom
Nie słyszę nie, to słyszę tak
Jak słyszę nie, to słyszę głos
Łokciem ziom, łokciem w to
Łokciem go łokciem
III ZWROTKA
Niektórzy są tak bardzo w tyle, że myślą ze prowadzą
Niektórzy czekają w kolejkach na zielone światło
Niektórzy muszą zapytać mamy o zgodę
Trzeba kiwnąć im głową i powiedzieć już możesz
Trzeba głaskać po głowie, prawić im komplementy
Żeby się czuli kompletni, wobec swych kompetencji
Żeby podjęli choć próbę, wciąż mierzą czas i dystans
A to trening jest środkiem, który kreuje mistrza
Jeśli nie wierzysz w to co robisz, nie przekonasz nikogo
Trzeba wierzyć tak bardzo, że starczy za tych co wątpią
Że zawsze z tarczą nigdy na tarczy, ciągle w natarciu
Jak wieczny napastnik, i nigdy nie gaśnij
Jak nabój, bo nie ma opcji stop lub cofnij,
Lepiej Ładuj, każdy krok w przód, jest lepszy niż krok w tył
I kiedy coś stanie na drodze, wiesz co masz robić, wiesz dobrze
Łokciem ziom, łokciem w to, łokciem go, łokciem
Refren:
Jak mi nie dadzą ukradnę
Dostanę to czego pragnę
Nie wejdę drzwiami wbije oknem
Ziom łokciem, łokciem ziom
Nie słyszę nie, to słyszę tak
Jak słyszę nie, to słyszę głos
Łokciem ziom, łokciem w to
Łokciem go łokciem
Na drodze do domu wreszcie odpocznę w spokoju




