2cztery7 „Dla młodych dam i dobrych typów”
Cześć, tu Dwa Cztery Siedem
Jest sobotni wieczór
A my nagrywamy kolejny kawałek
Nie wiem jak długo jeszcze będę mógł to robić,
Ale czuję się dobrze
Więc zanim wyjdzie nasza nowa płyta,
"Spaleni Innym Słońcem",
Mamy dla was kolejny joint,
Bo "Dwa Cztery Siedem" to znaczy non-stop, cały czas, tak
Ta niebieska strzała, to klasyk Warszawa
Stoi tam, gdzie nie dosięga twoja bania,
A stała tam gdzie Leszek mówił w zwrotce
"Przy szpitalu, w którym leżał kiedyś Piotrek"
Ty odpoczniesz przy tym, wypijesz coś, wypalisz
Posłuchasz i spokojnie powiesz "wygrali".
Wyjdź z nami, przejdź się, weź nas do auta
Uchyl szybę, niech ulica z nami zagra.
Od marca na osiedlu, w domu, w hotelu
Przez lipiec, sierpień na melanżach na Helu.
G-Funk daje wam to słońce, jebać modę
W najgorszy dzień, w najchujowszą pogodę.
Najlepiej się bawią ci co piją najwięcej
Gorzka Żołądkowa w mojej, w twojej ręce
Wtedy przypomnisz sobie te słowa, przecież
Bit na zamówienie sieknął Eten
Dwa Cztery Siedem dla dam, nie żadnej dziwki
Bo kiedy kupią album będzie już po wszystkim
Te które z nami są, zostaną i
Przybijam im pionę i olewam zyski
Kiedy tańczą g funky, aż skaczą im cycki
Dwa Cztery Siedem dla typów, nie dla leszczy
Szukasz guza gwarantuję kurwa z nami befsztyk
Ci, którzy z nami są, zostaną i
Przybijam im pionę i wypijam drin,
Bo trzymali z nami wczoraj i trzymają dziś.
(Sprawdź to)
Kiedyś wszystko brzmiało funky
A biali szczyle jak my
Nasiąkali soundtrackami z seriali
Telly Savalas zabijaka,
Dziś co innego mam na myśli
Pytając pannę czy chce obejrzeć Kojaka.
Wpływ tamtych brzmień czuję po dziś dzień
Wiem, kobiety rzucam równie często jak cień
Ale G-Funku nie zamierzam się wyrzec
A gwiazdy (kto ) zostaną na lodzie, bez łyżew
Zbiera mi się na pawia, szacunek mierz nie tym co bierzesz
A propozycjami, których odmawiasz
"Siema Mes, pijemy coś " jak umiesz to mnie przegoń
Jak za dawnych lat mi rosną skillsy, nie ego
Każdy kto w Warszawie świruje Maharadżę
w skali świata wygląda jak nadęty tani gadżet
Do młodych dam nawijam, nie tępej dziwki
Wsłuchaj się w płytę i będzie po wszystkim.
Wypijam za tę płytę co? łyk chmielu
Ktoś chciał nałożyć Embargo i nie mógł
Myślałem "pierdolę" jak Pono na bitach
Na szczęście jest z nami Fonografika
Płyta wciąż nawijam szczerze
Powiem ci że dziś nawet nie leżę
Z dupami o których mówię na tej płycie
To kilka porażek, kilka zwycięstw
Bez bajek, prawdy nie trzymam w ukryciu
To więcej o moim, niż o twoim życiu
Nawet o śmierci rapując z Małolatem
Nawijałem o sobie, a nie o rapie.
O wspólnej dumie kawałek z Pelsonem
Czekam teraz gdy otworzę chmiel sobie
Posłucham i poczuję znów tę dumę
To dla tych, którzy chcą to zrozumieć.
Dwa Cztery Siedem u u uuu,
mmm, Już chyba rozumiesz jak to jest
Stasiak:
Rozumiesz jak to jest tu
Słońce, wóda, zapach jointa w powietrzu
Apetyt rośnie i śnisz o kompaktach
Dni się dłużą aż do trzeciego marca
alkopoligamia.com - ubrania i płyty!
zerodwadwa.com pamiętajcie o tym!
2cztery7.com wypatrujcie, bo niedługo wystartuje




